Pamiętasz spiżarnię swojej babci? Stały tam rzędy słoików z kompotami, dżemami i kiszonkami. Ich jedynymi „dodatkami” były cukier, sól, czas i mnóstwo serca. Dziś, analizując etykiety produktów w markecie, często czujemy niepokój na widok symboli zaczynających się od litery „E”. Ale czy każde „E” to powód, by odłożyć produkt z powrotem na półkę?
W Kooperatywie Premium Foods wierzymy w prostotę, ale wiemy też, że wiedza to najlepsza tarcza konsumenta. Rozszyfrujmy razem te technologiczne zagadki!
Zgodnie z definicją, dodatki to substancje, których zazwyczaj nie jadamy jako samodzielnych posiłków. Są one wprowadzane do produktów na etapie produkcji, pakowania czy transportu ze ściśle określonych względów technologicznych.
Warto wiedzieć, że prawo (a konkretnie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego nr 1333/2008) surowo określa, kiedy można ich użyć. Dodatek nie może służyć jedynie „podkręceniu” smaku – musi istnieć uzasadniony wymóg technologiczny, np.:
Zachowanie wartości odżywczej produktu.
Zwiększenie trwałości i bezpieczeństwa spożycia.
Poprawa cech organoleptycznych, czyli tego, jak produkt pachnie, wygląda i smakuje.
Potrzeby dietetyczne, np. w żywności dla diabetyków.
To najważniejsza lekcja: pod tajemniczymi numerami często kryją się dary natury.
E 300 to po prostu kwas askorbinowy, czyli dobrze nam znana witamina C.
Wiele przetworów zawiera pektynę (pozyskiwaną np. z jabłek lub skórek cytrusów), która naturalnie zagęszcza nasze ulubione konfitury.
Z drugiej strony mamy jednak dodatki syntetyczne, które nie mają swoich odpowiedników w przyrodzie. Do tej grupy należą chemiczne barwniki (jak tartrazyna E 102) czy konserwanty. To na nie powinniśmy szczególnie uważać, ponieważ mogą wywoływać reakcje alergiczne, zwłaszcza u osób cierpiących na astmę lub uczulonych na aspirynę.
W produktach wieloskładnikowych, takich jak sosy czy gotowe dania, dodatki pełnią różne role. Możemy spotkać:
Substancje słodzące, które zastępują cukier.
Regulatory kwasowości (np. kwas cytrynowy), które dbają o odpowiednie pH i smak.
Zagęstniki i stabilizatory, takie jak kwas alginiowy (E 400) czy karagen (E 407), które odpowiadają za aksamitną teksturę.
Wyznajemy prostą zasadę: w naszej diecie powinny znajdować się jedynie dodatki absolutnie niezbędne. Żywność nieprzetworzona z zasady nie powinna ich zawierać wcale.
Dlatego promujemy produkty, których jakość wynika z charakterystycznych składników, a nie ze sztucznych aromatów dodanych w trakcie produkcji. Zapraszamy Cię do Kooperatywy Premium Foods – miejsca, gdzie tradycja spotyka się z uczciwością. Znajdziesz u nas żywność tworzoną z poszanowaniem natury, bez zbędnych wypełniaczy i „polepszaczy”.
Słówko dla naszych partnerów biznesowych. Budowanie oferty w oparciu o produkty z „czystą etykietą” to najkrótsza droga do zdobycia zaufania świadomego klienta. Jako hurtownia zdrowej żywności, oferujemy Wam asortyment, który broni się sam – bez ukrytej chemii. To jakość, która buduje lojalność.

ul. Traugutta 27
42-110 Wąsosz Dolny